wtorek 10 lipca 13:02
*Lena*
...Ale gdy weszłam do środka zatkało mnie. Na kanapie... siedzieli Niall i Harry! Czy ja śnie?!
{A}
-Cze...cze..cześć.- wydusiłam.
-Hejka.- przywitali się i uśmiechnęli na nasz widok.
-No wchodźcie- Poganiała nas Katy.
Weszłyśmy cięgle zdezorientowane do salonu.
-Wiem, że to dziwne, ale znamy chłopców z 1D.
-Znamy to mało powiedziane!- wtrąciła Katy.
-No właśnie. Przyjaźnimy się z nimi. Wiem, że musicie mieć trochę czasu żeby ochłonąć. Mogłam powiedzieć wam wcześniej. Zapomniałam.
Stałam wpatrując się w jasną twarz mojego największego idola. Nigdy nawet przez chwile nie pomyślałam, że mogę stać tak blisko niego... dzieliły nas zaledwie 3 kroki.
Nagle Irlandczyk wstał i podszedł do mnie. Nogi się pode mną ugięły, a on przytulił mnie i dziewczyny. Harry uczynił to samo. Zrobiło mi się słabo...
*Malwina*
Gdy patrzyłam jak Lena upada kompletnie nie wiedziałam co się dzieje. Niall złapał ją i położył na kanapie.
-O matko... Chyba ja zabiłem!
Wszyscy mimowolnie wybuchnęliśmy śmiechem. Jedynie Niall'owi nie było do śmiechu.
-Trzeba coś zrobić.- panikował chłopak.
-Stary, dziewczyny mdleją na nasz widok. To normalne, zaraz powinna się obudzić. Pamietasz jak na podpisywaniu płyt do Zayn'a podeszła dziewczyna, on podął jej rękę, a ta zemdlała? To jest podobny moment.
-No tak, ale... nie ważne.- chłopak wstał z kanapy na której siedział z nieruchomym ciałem Leny i stanął naprzeciwko.
-Może powinien ją obudzić pocałunek księcia?- zaśmiała się Katy.
*Lena*
Poczułam, że ktoś dotyka mojej dłoni. Ocknęłam się. Tą osoba był.. a raczej była Jula. Spodziewałam się kogoś innego.
-Ooo, żyjesz?- wszyscy wybuchnęli śmiechem.
-Tak, zdaję mi się, że tak.- odpowiedziałam zdezorientowana zaistniałą sytuacją.
-Jak się czujesz?- zapytał opiekuńczo Niall.
-Dobrze, tylko ciągle nie wierze, że widzę was na żywo.
-No to uwierz.- powiedział Harry puszczając mi oczko.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Skoro już się lepiej czujesz to może zrealizujemy nasze plany?- zaproponowała Jennifer.
-Jakie plany?- zapytała Malwina.
-Aaa, no tak. Wy nic nie wiecie. Przepraszam, mój błąd. Dzisiaj chłopcy mają spotkanie z fanami w centrum handlowym o 16:00. Pojedziecie z nami?
Popatrzyłyśmy na siebie z dziewczynami i pokręciłyśmy głowami na tak.
-Świetnie! To co? My pojedziemy do domu do reszty chłopaków i przyjedziemy po was o 15:30 okey?
-Dobrze, to pa.
Chłopcy podchodzili kolejno do każdej z nas i przytulili nas. Na szczęście tym razem nie zemdlałam.
Gdy chłopcy wyszli usiadłyśmy wszystkie na kanapach i fotelach w salonie i rozmawiałyśmy. Dziewczyny zaproponowały nam nawet nocleg, bo po spotkaniu mają w planach wszyscy wyskoczyć na miasto. Zgodziłyśmy się. Pojechałyśmy po nasze rzeczy do hotelu i wróciłyśmy do domu dziewczyn.
W końcu o 14:00 zaczęłyśmy się szykować.
Ubrałyśmy się w :
-Jennifer
-Katy
-Jula
-Malwina
-Ja (Lena)
Gotowe czekałyśmy na chłopców, którzy mieli przyjechać za 5 minut. Po chwili słychać było klakson. Jennifer wyjrzała przez okno.
-No, dziewczyny. Czeka nas przejażdżka limuzyną.
Wszystkie podeszłyśmy do okna. Stała tam piękna czarna limuzyna. Zaparło mi dech w piersiach. To, co dzisiaj się stało przerosło moje oczekiwania, a to jeszcze nie wszystko.
Wyszłyśmy z domu i szłyśmy w stronę limuzyny. Ludzie się na nas patrzyli. Wydawało mi się to trochę dziwne. W środku czekał cały zespół. Podczas, gdy wchodziłyśmy do pojazdu chłopcy krzyknęli.
-Heej!
-No cześć. - odpowiedziałyśmy starając ukryć podekscytowanie, jakie czułyśmy.
-No to jedziemy.- powiedział Zayn i ruszyliśmy.
W samochodzie gawędziłyśmy z członkami zespołu One Direction. Poznałyśmy ich lepiej. To było niesamowite!!! Nasze marzenie, które wydawało się być niemożliwe do spełnienia, właśnie trwa!
...
No i napisałam xd Mam nadzieję, że nie zawiodłam Was rozdziałem, tym bardziej, że dawno nie dodawałam niczego. Liczę na komy ;P
czwartek, 28 marca 2013
środa, 20 marca 2013
PRZEPRASZAM
Przepraszam za długą nieobecność. Niedługo dodam rozdział. Cierpliwości. Postaram się w tym tygodniu, ale wiecie... SZKOŁA : (
sobota, 2 marca 2013
Rozdział 15: Smsy, smsy wszędzie.
*Lena*
Obudził mnie dźwięk przychodzącego smsa. Szybko wstałam, złapałam telefon oraz natychmiast go wyciszyłam, aby kolejne ewentualne smsy nie obudziły przyjaciółek.. Na wyświetlaczu 2 nowe wiadomości. Pierwsza od Jennifer:
{A}
"Hej. Mam nadzieję, że nie obudziłam. Czy wczorajsze plany są aktualne?"
Odpisałam:
"Obudziłaś, ale nie szkodzi xD Jeszcze nie pytałam, bo wczoraj po koncercie od razu poszłyśmy spać, ale dziewczyny na pewno nie będą miały nic przeciwko. To o 13:00?"
{koniec A}
Otworzyłam drugą wiadomość, była ona od mojego najlepszego przyjaciela:
"Siemka! Tęskniłaś? Przepraszam, że tak długo się nie odzywałem, ale nie miałem czasu, pakowałem się :P Słyszałem, że przeszłaś castingi. Jestem z Ciebie dumny iks de ;)"
Iks de- tak on zastępuje "xD" Fajne, prawda? Dobra, wróćmy do tematu...
Odpisałam mu:
"No cześć! Pewnie, że tęskniłam. Za Tobą zawsze xD. Rozumiem... a dokąd jedziesz? no pewnie, że przeszłam. Sama w to nie wierze, ale okey."
Ucieszyłam się, że napisał do mnie. Ostatnio widziałam go przed zakończeniem roku. Nagle przyszedł do mnie kolejny sms od Jennifer.:
{A}
"Dobrze, to będziemy czekać ;*"
{koniec A}
Nie wierze. Pierwszy raz jesteśmy w Londynie i już poznałyśmy bardzo fajne dziewczyny.
Nie miałam dużo czasu na myślenie o tym, bo przyszła kolejna wiadomość. Teraz od Daniela.
"Heh :). To miała być niespodzianka. Także jadę na wakacje do Londynu. Może się spotkamy? Jak Twoje przyjaciółki nie będą miały nic przeciwko."
Ja:
"Ooo : O Ale super! Mam nadzieję, że tak."
Napisał "Twoje przyjaciółki", ponieważ tlyko ja z naszej trójki się z nim znam lepiej. Jula i Malwina tlyko się z Danielem kolegują.
- Z kim ty tak piszesz od rana?- zapytała Jula strasząc mnie tym, aż podskoczyłam.
-O matko! Ty nie śpisz?
-Nie, już nie. Kto do ciebie smsował?
-Pisałam z Danielem i Jennifer. Umówiłam się, że pójdziemy do Katy i Jennifer o 13:00.
-Aha. Smsy, smsy wszędzie.Okey. Wiedziałaś, że nie odmówimy?- powiedziała puszczając mi oczko.
-No, a jak. Może już zaczniemy się szykować?
-Okey. Gdzie znowu podziała się Malwina?
-Widziałam jak przyniosła śniadanie i zostawiła na stole razem z jakąś kartką. Nie chciało mi się wstawać i jej czytać.
Wstałam i podeszłam do stołu. Odszukałam kartę, było na niej napisane, że musiała na chwilę wyjść, ale będzie koło 10:00. Już jest po 10:00...
Po chwili drzwi do pokoju się otworzyły.
-Ooo, nie spicie już?
-Nie. Właśnie idziemy jeść śniadanie i się szykować, bo Lena umówiła nas z Katy i Jennifer.- wytłumaczyła Jula.
*Malwina*
Po tych słowach dziewczyny wstały z łóżka, zjadły śniadanie i biegały po pokoju. Wtedy ja skorzystałam z okazji i po raz 1 od kilku dni włączyłam laptopa.
O 12:20 wyszłyśmy z domu.
-Ty w ogóle wiesz gdzie one mieszkają?- zapytałam Lene, ona przystanęła.
-Ups...
W tym momencie dostała smsa.
-Kto to?- zapytałam.
-Katy. Napisała, że dziwi się, że nie zapytałam o adres i, że przyjadą po nas pod hotel.
-Ooo, jak dobrze.
Czekałyśmy niecałe 5 minut, gdy po nas podjechał samochód, a w nim przyjaciółki. Dziewczyny pomachały ręką, że mamy wejść. W samochodzie przywitałyśmy się i weszłyśmy. Aby dojechać na miejsce straciłyśmy godzinę z powodu korków na drodze.
*Lena*
Nareszcie. Dojechałyśmy do domu Jennifer. Dowiedziałyśmy się, że Katy tylko przyjechała do niej na trochę.
Popatrzyłam na dom, a raczej na wille. Była ogromna! Jak 1 dziewczyna może mieszkać w takim wielkim domu?! Ale gdy weszłyśmy do środka zatkało mnie. Na kanapie...
Bam ! xD Przerwałam w tym momencie, żeby Was zachęcić do czytania;) Mam nadzieję, że mi się uda : )
Obudził mnie dźwięk przychodzącego smsa. Szybko wstałam, złapałam telefon oraz natychmiast go wyciszyłam, aby kolejne ewentualne smsy nie obudziły przyjaciółek.. Na wyświetlaczu 2 nowe wiadomości. Pierwsza od Jennifer:
{A}
"Hej. Mam nadzieję, że nie obudziłam. Czy wczorajsze plany są aktualne?"
Odpisałam:
"Obudziłaś, ale nie szkodzi xD Jeszcze nie pytałam, bo wczoraj po koncercie od razu poszłyśmy spać, ale dziewczyny na pewno nie będą miały nic przeciwko. To o 13:00?"
{koniec A}
Otworzyłam drugą wiadomość, była ona od mojego najlepszego przyjaciela:
"Siemka! Tęskniłaś? Przepraszam, że tak długo się nie odzywałem, ale nie miałem czasu, pakowałem się :P Słyszałem, że przeszłaś castingi. Jestem z Ciebie dumny iks de ;)"
Iks de- tak on zastępuje "xD" Fajne, prawda? Dobra, wróćmy do tematu...
Odpisałam mu:
"No cześć! Pewnie, że tęskniłam. Za Tobą zawsze xD. Rozumiem... a dokąd jedziesz? no pewnie, że przeszłam. Sama w to nie wierze, ale okey."
Ucieszyłam się, że napisał do mnie. Ostatnio widziałam go przed zakończeniem roku. Nagle przyszedł do mnie kolejny sms od Jennifer.:
{A}
"Dobrze, to będziemy czekać ;*"
{koniec A}
Nie wierze. Pierwszy raz jesteśmy w Londynie i już poznałyśmy bardzo fajne dziewczyny.
Nie miałam dużo czasu na myślenie o tym, bo przyszła kolejna wiadomość. Teraz od Daniela.
"Heh :). To miała być niespodzianka. Także jadę na wakacje do Londynu. Może się spotkamy? Jak Twoje przyjaciółki nie będą miały nic przeciwko."
Ja:
"Ooo : O Ale super! Mam nadzieję, że tak."
Napisał "Twoje przyjaciółki", ponieważ tlyko ja z naszej trójki się z nim znam lepiej. Jula i Malwina tlyko się z Danielem kolegują.
- Z kim ty tak piszesz od rana?- zapytała Jula strasząc mnie tym, aż podskoczyłam.
-O matko! Ty nie śpisz?
-Nie, już nie. Kto do ciebie smsował?
-Pisałam z Danielem i Jennifer. Umówiłam się, że pójdziemy do Katy i Jennifer o 13:00.
-Aha. Smsy, smsy wszędzie.Okey. Wiedziałaś, że nie odmówimy?- powiedziała puszczając mi oczko.
-No, a jak. Może już zaczniemy się szykować?
-Okey. Gdzie znowu podziała się Malwina?
-Widziałam jak przyniosła śniadanie i zostawiła na stole razem z jakąś kartką. Nie chciało mi się wstawać i jej czytać.
Wstałam i podeszłam do stołu. Odszukałam kartę, było na niej napisane, że musiała na chwilę wyjść, ale będzie koło 10:00. Już jest po 10:00...
Po chwili drzwi do pokoju się otworzyły.
-Ooo, nie spicie już?
-Nie. Właśnie idziemy jeść śniadanie i się szykować, bo Lena umówiła nas z Katy i Jennifer.- wytłumaczyła Jula.
*Malwina*
Po tych słowach dziewczyny wstały z łóżka, zjadły śniadanie i biegały po pokoju. Wtedy ja skorzystałam z okazji i po raz 1 od kilku dni włączyłam laptopa.
O 12:20 wyszłyśmy z domu.
-Ty w ogóle wiesz gdzie one mieszkają?- zapytałam Lene, ona przystanęła.
-Ups...
W tym momencie dostała smsa.
-Kto to?- zapytałam.
-Katy. Napisała, że dziwi się, że nie zapytałam o adres i, że przyjadą po nas pod hotel.
-Ooo, jak dobrze.
Czekałyśmy niecałe 5 minut, gdy po nas podjechał samochód, a w nim przyjaciółki. Dziewczyny pomachały ręką, że mamy wejść. W samochodzie przywitałyśmy się i weszłyśmy. Aby dojechać na miejsce straciłyśmy godzinę z powodu korków na drodze.
*Lena*
Nareszcie. Dojechałyśmy do domu Jennifer. Dowiedziałyśmy się, że Katy tylko przyjechała do niej na trochę.
Popatrzyłam na dom, a raczej na wille. Była ogromna! Jak 1 dziewczyna może mieszkać w takim wielkim domu?! Ale gdy weszłyśmy do środka zatkało mnie. Na kanapie...
Bam ! xD Przerwałam w tym momencie, żeby Was zachęcić do czytania;) Mam nadzieję, że mi się uda : )
sobota, 16 lutego 2013
ubrania na koncert : )
Jednak udało mi się stworzyć zestawy, w których dziewczyny poszły na koncert;)
Lena: http://stylistki.pl/lena-1-253536/
Jula: http://stylistki.pl/jula1-253538/
Malwina: http://stylistki.pl/malwina1-253542/
Stylizacje zostały zrobione przeze mnie : ) wiem, że nie są zbyt ładne, ale po raz pierwszy je robiłam xD
Lena: http://stylistki.pl/lena-1-253536/
Jula: http://stylistki.pl/jula1-253538/
Malwina: http://stylistki.pl/malwina1-253542/
Stylizacje zostały zrobione przeze mnie : ) wiem, że nie są zbyt ładne, ale po raz pierwszy je robiłam xD
Ta-dam! : D
Siemka : )
Może zauważyliście, że dodałam 2 nowych bohaterów, powtarzam BOHATERÓW ;) Znam ich naprawdę i jednem z nich (Daniel) zaproponowął mi, żeby ich dodać. Tak chciał zrobić niespodziankę Oskarowi : )
Mam wiadomosc od Daniela dla Oskara:
"Dla ukochanego chłopaka od Daniela dla Oskara<3"
I proszę bez hejtów, bo geje to normalni ludzie.
Dziękuję za uwagę i zachęcam do czytania. Akcja jeszcze bardziej Was wciągnie, mam nadzieję ;P
Może zauważyliście, że dodałam 2 nowych bohaterów, powtarzam BOHATERÓW ;) Znam ich naprawdę i jednem z nich (Daniel) zaproponowął mi, żeby ich dodać. Tak chciał zrobić niespodziankę Oskarowi : )
Mam wiadomosc od Daniela dla Oskara:
"Dla ukochanego chłopaka od Daniela dla Oskara<3"
I proszę bez hejtów, bo geje to normalni ludzie.
Dziękuję za uwagę i zachęcam do czytania. Akcja jeszcze bardziej Was wciągnie, mam nadzieję ;P
Rozdział 14: Witamy Was na naszym koncercie!
poniedziałek 9 lipca 16:03
{A}
-Cześć kochani!- przywitał Liam.
-Witamy Was na naszym koncercie!- krzyknął Harry.
-Wow. Nie wiedzieliśmy, że będzie Was tutaj tak dużo. Bardzo cieszymy się z tego powodu.- kontynuował Zayn.
-Na początek zaśpiewamy Wam "Up All Night", żebyście nam tu nie zasnęli.- zażartował Louis.
-No to miłej zabawy.- zakończył Niall.
Po chwili zespół zaczął grać melodie rozpoznawana przez wszystkich fanów. Publika zaczęła krzyczeć.
{koniec A}
*Lena*
Nie mogłam uwierzyć w to, że jestem tutaj i to do tego z moimi najlepszymi przyjaciółkami. Patrzyłam na nie. Jula skakała i śpiewała na całe gardło słowa piosenki. Nawet Malwina ze spokojnej dziewczyny zmieniła się w wariatkę, oczywiście w tym dobrym znaczeniu tego słowa. Chłopcy wyglądali super. Jak zawsze oczywiście. Patrzyłam na nich ciągle się uśmiechając. Byli tacy szczęśliwi. Widać było, że koncerty sprawiają im przyjemność. W ten sposób są bliżej swoich fanów. Spoglądając na Niall'a zauważyłam, że błądził oczami po publiczności. Jakby kogoś szukał. Nagle jego wzrok zatrzymał się na naszym rzędzie. Serce waliło mi jak szalone. Spojrzał w naszą stronę i pomachał. Uśmiechnęłam się i odmachałam razem z moimi przyjaciółkami oraz Jennifer i Katy.
{A}
-Czemu tak się ucieszył widząc nas.- zapytałam Katy.
-Nie wiem.- odpowiedziała po chwili namysłu nie przekonując mnie zbytnio do swojej odpowiedzi, ale nie chciałam jej teraz przeszkadzać w oglądaniu koncertu. Postanowiłam zapytać ją kiedy indziej telefonicznie, jak będzie okazja.
{koniec A}
...
Koncert trwał już 3 godziny, a po chłopcach nie było widać zmęczenia. Wręcz przeciwnie. Byli pobudzeni i szczęśliwi. Niall robił swoje słynne skoki. Wszystko było wspaniale. No właśnie, wspaniale. Stałam tu, pośród setek directioners śpiewających piosenki naszego ulubionego zespołu oraz innych wykonawców, których piosenki akurat do zaśpiewania wybrali. Nagle odezwała się do mnie Jennifer.
{A}
- Wiem, że znamy się krótko, ale może spotkałybyśmy się jutro u nas w domu? Przyjdź z przyjaciólkami, ja będę z Katy na was czekać.
-Pewnie.- odpowiedziałam bez namysłu.
-Okey. Pasuje wam jutro o 13?
-Raczej tak. Jak nie to napisze ci smsem.
-Dobrze, a teraz wracajmy do koncertu.
{koniec A}
Trochę to dziwne. Prawie ich nie znam, a zapraszają nas do domu, ale co tam. Lubimy z dziewczynami poznawać nowych ludzi, więc się zgodziłam. Szybko wóciłam do oglądania popisów chłopców z One Direction.
*Jula*
Aaaa! Ten koncert jest zawodowy! Kocham ich. Zayn nawet raz spojrzał na mnie i się usmiechnął. Prawie zemdlałam.
...
*Malwina*
Zbliża się 23. Koncert dobiega końca. Miał zakończyć się 3 godziny temu. Wow.
{A}
-Ooo, już tak późno?! Przez Was straciliśmy poczucie czasu. Jesteście wspaniali!- zaczął Louis.
-Niestety. Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Musimy już Was opuścić. - powiedział zasmucony Niall.
-Śpiewanie dla Was było, jest i będzie przyjemnością. Macie ochotę kiedyś to powtórzyć?- zapytał Liam.
-Aaaa!!!- odpowiedzieliśmy.
-To chyba znaczy tak.- puścił do nas oczko Zayn.
-Do zobaczenia! Kochamy Was!- krzyknęli razem i zbiegli ze sceny.
{koniec A}
Po tych słowach wszyscy powoli zaczęli kierować się w stronę wyjścia. Przed 1:00 byłyśmy w domu i od razu zasnęłyśmy.
Przepraszam za długie niedodawanie rozdziału. Mam nadzieję, że ten się spodobał : ) Zaraz zaprojektuje ubrania dziewczyn jakie ubrały na koncert. Dodam z nimi nowego posta : )
Bardzo dziękuję za czytanie i komentowanie mojego bloga;* Dodawajcie się do obserwatorów;P
{A}
-Cześć kochani!- przywitał Liam.
-Witamy Was na naszym koncercie!- krzyknął Harry.
-Wow. Nie wiedzieliśmy, że będzie Was tutaj tak dużo. Bardzo cieszymy się z tego powodu.- kontynuował Zayn.
-Na początek zaśpiewamy Wam "Up All Night", żebyście nam tu nie zasnęli.- zażartował Louis.
-No to miłej zabawy.- zakończył Niall.
Po chwili zespół zaczął grać melodie rozpoznawana przez wszystkich fanów. Publika zaczęła krzyczeć.
{koniec A}
*Lena*
Nie mogłam uwierzyć w to, że jestem tutaj i to do tego z moimi najlepszymi przyjaciółkami. Patrzyłam na nie. Jula skakała i śpiewała na całe gardło słowa piosenki. Nawet Malwina ze spokojnej dziewczyny zmieniła się w wariatkę, oczywiście w tym dobrym znaczeniu tego słowa. Chłopcy wyglądali super. Jak zawsze oczywiście. Patrzyłam na nich ciągle się uśmiechając. Byli tacy szczęśliwi. Widać było, że koncerty sprawiają im przyjemność. W ten sposób są bliżej swoich fanów. Spoglądając na Niall'a zauważyłam, że błądził oczami po publiczności. Jakby kogoś szukał. Nagle jego wzrok zatrzymał się na naszym rzędzie. Serce waliło mi jak szalone. Spojrzał w naszą stronę i pomachał. Uśmiechnęłam się i odmachałam razem z moimi przyjaciółkami oraz Jennifer i Katy.
{A}
-Czemu tak się ucieszył widząc nas.- zapytałam Katy.
-Nie wiem.- odpowiedziała po chwili namysłu nie przekonując mnie zbytnio do swojej odpowiedzi, ale nie chciałam jej teraz przeszkadzać w oglądaniu koncertu. Postanowiłam zapytać ją kiedy indziej telefonicznie, jak będzie okazja.
{koniec A}
...
Koncert trwał już 3 godziny, a po chłopcach nie było widać zmęczenia. Wręcz przeciwnie. Byli pobudzeni i szczęśliwi. Niall robił swoje słynne skoki. Wszystko było wspaniale. No właśnie, wspaniale. Stałam tu, pośród setek directioners śpiewających piosenki naszego ulubionego zespołu oraz innych wykonawców, których piosenki akurat do zaśpiewania wybrali. Nagle odezwała się do mnie Jennifer.
{A}
- Wiem, że znamy się krótko, ale może spotkałybyśmy się jutro u nas w domu? Przyjdź z przyjaciólkami, ja będę z Katy na was czekać.
-Pewnie.- odpowiedziałam bez namysłu.
-Okey. Pasuje wam jutro o 13?
-Raczej tak. Jak nie to napisze ci smsem.
-Dobrze, a teraz wracajmy do koncertu.
{koniec A}
Trochę to dziwne. Prawie ich nie znam, a zapraszają nas do domu, ale co tam. Lubimy z dziewczynami poznawać nowych ludzi, więc się zgodziłam. Szybko wóciłam do oglądania popisów chłopców z One Direction.
*Jula*
Aaaa! Ten koncert jest zawodowy! Kocham ich. Zayn nawet raz spojrzał na mnie i się usmiechnął. Prawie zemdlałam.
...
*Malwina*
Zbliża się 23. Koncert dobiega końca. Miał zakończyć się 3 godziny temu. Wow.
{A}
-Ooo, już tak późno?! Przez Was straciliśmy poczucie czasu. Jesteście wspaniali!- zaczął Louis.
-Niestety. Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Musimy już Was opuścić. - powiedział zasmucony Niall.
-Śpiewanie dla Was było, jest i będzie przyjemnością. Macie ochotę kiedyś to powtórzyć?- zapytał Liam.
-Aaaa!!!- odpowiedzieliśmy.
-To chyba znaczy tak.- puścił do nas oczko Zayn.
-Do zobaczenia! Kochamy Was!- krzyknęli razem i zbiegli ze sceny.
{koniec A}
Po tych słowach wszyscy powoli zaczęli kierować się w stronę wyjścia. Przed 1:00 byłyśmy w domu i od razu zasnęłyśmy.
Przepraszam za długie niedodawanie rozdziału. Mam nadzieję, że ten się spodobał : ) Zaraz zaprojektuje ubrania dziewczyn jakie ubrały na koncert. Dodam z nimi nowego posta : )
Bardzo dziękuję za czytanie i komentowanie mojego bloga;* Dodawajcie się do obserwatorów;P
niedziela, 27 stycznia 2013
Rozdział 13: Aaa! Dzisiaj zobacze na żywo swojego męża - Harolda!
poniedziałek 9 lipca 9:26
*Malwina*
Wszystkie trzy jesteśmy już na nogach. Wiemy, że dzisiaj jest ten wymarzony koncert, ale staramy się nie zwariować. Jadłyśmy w spokoju śniadanie, ale już nie wytrzymałam. Zwykle jestem spokojna i opanowana, ale bywają wyjątki.
-Aaa! Dzisiaj zobacze na żywo swojego męża Harolda!
My mamy tak zawsze. Naszych ulubieńców z zespołu nazywamy mężami, a pozostałych naszymi chłopakami.
-Noo... a ja Zayn'a! Na pewno jak mnie zobaczy to się zakocha!- dodała rozmarzona Jula.
-Spokojnie dziewczyny. Postarajmy się na koncercie zachowywać normalnie. Może zwrócą na nas uwagę.- uspokajała nas Lena.
-Horan już zwrócił na ciebie uwagę i to nie małą.
*Lena*
-Znowu do tego wracacie? odpuście już.
Próbowałam udawać, że wcale nie zrobiło na mnie wrażenia to, jak Niall patrzył na mnie w sobotę, ale tak naprawdę myśląc o tym czułam motylki w brzuchu.
-Dobra. N aktórą koncert?- przerwała temat Malwina.
-Na 16:00 i przewidywana godzina zakończenia to 20:00.
-Okey, no to fajnie, a potem zabierzemy ich do domu.- zażartowała Malwina.
-Ha ha. Ja się zgadzam.
-Ja też. Potem wrócą z nami do Polski.
-Weźcie przestańcie już z tymi planami. Zobaczymy co się da zrobić.- puściła do nas oczko Jula.
Po rozmowie była godzina 10:00. Śniadanie zjedzone, więc czas się szykować. Najpierw ustaliłyśmy, że każda z nas będzie miała godzinę w łazience na przygotowania, czyli prysznic, umycie zębów, ubranie sie oraz makijaż. Pierwsza weszła Jula, potem Malwina, a ja ustaliłam, że wejdę ostatnia. W końcu co to za różnica. 13:15. Wszystkie już odstrojone i wyszykowane. Zostały nam niecałe 3 godziny do koncertu. Postanowiłyśmy, że o 15:30 wyjedziemy. Teraz usiadłyśmy i rozmawiałyśmy sobie o wszystkim. Nagle niewiadomo dlaczego Malwina się rozpłakała.
-Malwix, co się stało kochana?- zapytała ja Jula.
-Nic. Tak jakoś myślę o tym koncercie. To ze szczęścia. Nie wierze. Dzisiaj spełni się moje marzenie.
-Ooo, my też się z tego strasznie cieszymy. Ile my czekałyśmy na to, aż wreszcie pójdziemy na ich koncert.
-Strasznie długo. Na koncercie mamy się świetnie bawić. Nie myśleć o niczym innym tylko o spełniającym się marzeniu.
Później jeszcze rozmawiałyśmy na wszystkie interesujące nas tematy, aż nagle Malwina przerwała.
-15:25. Wychodzimy?
-Pewnie!
Wszystkie zerwałyśmy się, zabrałyśmy potrzebne rzeczy, w tym bilety i popędziłyśmy do zamówionej wcześniej taksówki. Wsiadłyśmy i pojechałyśmy na miejsce koncertu. Pokazałyśmy bilety i weszłyśmy. Na placu była rozstawiona wielka scena dla naszych idoli. Sporo ludzi już było na swoich miejscach. Poszłyśmy szukać rzędu 6. Dość szybko znalazłyśmy miejsca. Między mną, a przyjaciółkami siedziały już 2 dziewczyny. Przywitałyśmy się. Chciałam, aby wszystkim koncert minął bez kłótni. Porozmawiałyśmy z dziewczynami. Nawet się zakumplowałyśmy i wymieniłyśmy numerami telefonów. Dowiedziałam się, że mają 18 i 19 lat i nazywają się Katy i Jennifer. Po chwili rozległ się ogromny piski na scenę wbiegli chłopcy...
Po raz pierwszy kończe w takim momencie. Mam nadzieje, że zrobiłam tym małe napięcie;) i dzięki temu będziecie czytać kolejne rozdziały.
*Malwina*
Wszystkie trzy jesteśmy już na nogach. Wiemy, że dzisiaj jest ten wymarzony koncert, ale staramy się nie zwariować. Jadłyśmy w spokoju śniadanie, ale już nie wytrzymałam. Zwykle jestem spokojna i opanowana, ale bywają wyjątki.
-Aaa! Dzisiaj zobacze na żywo swojego męża Harolda!
My mamy tak zawsze. Naszych ulubieńców z zespołu nazywamy mężami, a pozostałych naszymi chłopakami.
-Noo... a ja Zayn'a! Na pewno jak mnie zobaczy to się zakocha!- dodała rozmarzona Jula.
-Spokojnie dziewczyny. Postarajmy się na koncercie zachowywać normalnie. Może zwrócą na nas uwagę.- uspokajała nas Lena.
-Horan już zwrócił na ciebie uwagę i to nie małą.
*Lena*
-Znowu do tego wracacie? odpuście już.
Próbowałam udawać, że wcale nie zrobiło na mnie wrażenia to, jak Niall patrzył na mnie w sobotę, ale tak naprawdę myśląc o tym czułam motylki w brzuchu.
-Dobra. N aktórą koncert?- przerwała temat Malwina.
-Na 16:00 i przewidywana godzina zakończenia to 20:00.
-Okey, no to fajnie, a potem zabierzemy ich do domu.- zażartowała Malwina.
-Ha ha. Ja się zgadzam.
-Ja też. Potem wrócą z nami do Polski.
-Weźcie przestańcie już z tymi planami. Zobaczymy co się da zrobić.- puściła do nas oczko Jula.
Po rozmowie była godzina 10:00. Śniadanie zjedzone, więc czas się szykować. Najpierw ustaliłyśmy, że każda z nas będzie miała godzinę w łazience na przygotowania, czyli prysznic, umycie zębów, ubranie sie oraz makijaż. Pierwsza weszła Jula, potem Malwina, a ja ustaliłam, że wejdę ostatnia. W końcu co to za różnica. 13:15. Wszystkie już odstrojone i wyszykowane. Zostały nam niecałe 3 godziny do koncertu. Postanowiłyśmy, że o 15:30 wyjedziemy. Teraz usiadłyśmy i rozmawiałyśmy sobie o wszystkim. Nagle niewiadomo dlaczego Malwina się rozpłakała.
-Malwix, co się stało kochana?- zapytała ja Jula.
-Nic. Tak jakoś myślę o tym koncercie. To ze szczęścia. Nie wierze. Dzisiaj spełni się moje marzenie.
-Ooo, my też się z tego strasznie cieszymy. Ile my czekałyśmy na to, aż wreszcie pójdziemy na ich koncert.
-Strasznie długo. Na koncercie mamy się świetnie bawić. Nie myśleć o niczym innym tylko o spełniającym się marzeniu.
Później jeszcze rozmawiałyśmy na wszystkie interesujące nas tematy, aż nagle Malwina przerwała.
-15:25. Wychodzimy?
-Pewnie!
Wszystkie zerwałyśmy się, zabrałyśmy potrzebne rzeczy, w tym bilety i popędziłyśmy do zamówionej wcześniej taksówki. Wsiadłyśmy i pojechałyśmy na miejsce koncertu. Pokazałyśmy bilety i weszłyśmy. Na placu była rozstawiona wielka scena dla naszych idoli. Sporo ludzi już było na swoich miejscach. Poszłyśmy szukać rzędu 6. Dość szybko znalazłyśmy miejsca. Między mną, a przyjaciółkami siedziały już 2 dziewczyny. Przywitałyśmy się. Chciałam, aby wszystkim koncert minął bez kłótni. Porozmawiałyśmy z dziewczynami. Nawet się zakumplowałyśmy i wymieniłyśmy numerami telefonów. Dowiedziałam się, że mają 18 i 19 lat i nazywają się Katy i Jennifer. Po chwili rozległ się ogromny piski na scenę wbiegli chłopcy...
Po raz pierwszy kończe w takim momencie. Mam nadzieje, że zrobiłam tym małe napięcie;) i dzięki temu będziecie czytać kolejne rozdziały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)